Strona Główna                         Galeria                        Nasze sesje                          Konkursy                              Ankiety                                Kontakt 


 



 

Dekompozytor

 

 

Z Piotrem Salaberem rozmawiała Ewa Sułek

 

 

 

Ma pan poczucie władzy, trzymając

w ręku batutę?

Nigdy nie myślałem o tym w kategoriach

władzy. Chodzi raczej o zsynchronizowanie

pewnych rzeczy i ujednolicenie sposobu

wydobycia dźwięku. Ale najważniejsze jest,

aby dotrzeć do widza i jego emocji. Dyrygowanie

orkiestrą bardzo mi w tym pomaga.

 

Zrobił pan doktorat z dyrygentury.

Jakie miejsce zajmuje ona teraz

w pana życiu?

Dyryguję prawie wyłącznie własnymi utworami,

więc traktuję to jako dopełnienie swojej

pracy. To jest duża frajda – mieć kontakt

z orkiestrą. Wielu reżyserów, z którymi pracowałem,

mówiło mi: wiesz co, właściwie

to chciałbym być dyrygentem!

 

Dlaczego?

Każdy odpowiedział w podobny sposób:

jak ty wychodzisz przed orkiestrę, to masz

jeszcze wpływ na to, co się dzieje. Przynajmniej

masz wrażenie, że masz nad tym kontrolę.

Reżyser może tylko nerwowo chodzić

w kółko za kulisami i palić papierosa za papierosem.