Strona Główna                         Galeria                        Nasze sesje                          Konkursy                              Ankiety                                Kontakt 



 

Gentlemani z Rage-Race

Nie wystarczy mieć „fajną brykę” by wystartować w Rage-Race. Trzeba mieć dystans
do siebie i do świata– mówi jeden z uczestników Rage-Race, Mirosław Wdzięczkowski.
Wśród uczestników Rage-Race 2009 nie zabraknie osób, które startowały
w poprzednich edycjach imprezy. Jednym z nich jest Mirosław Wdzięczkowski -
dziennikarz magazynu „Gentleman” i miłośnik sportów motorowych.

RR: Od początku startujesz w Rage-Race z kolegą Maciejem Szanterem…


MW: Tak, od początku startuję z Maćkiem, który także czuje blues’a Rage-Race. Wspaniale mi się z nim przemierza Polskę
i wykonuje wszystkie, nawet te najbardziej zakręcone zadania. Jedno z nich – malowanie paznokci u rąk najbardziej zapadło
mi w pamięć. Oczywiście pomalowaliśmy paznokcie, zdobyliśmy punkty i… pojechaliśmy na stację benzynową tankować auto. Proszę sobie wyobrazić miny obsługi na stacji (śmiech). Niby nic, malowanie paznokci, ale czy każdy mężczyzna chciałby
je pomalować? Jak widać my Gentelmani z fantazją nie mieliśmy z tym problemu.
Bo nie wystarczy mieć „fajną brykę” by wystartować w Rage-Race. Trzeba mieć dystans do siebie i do świata oraz ducha rywalizacji.