|
Zawód: muzyk
Wywiad ze Zbigniewem
Górnym
Czy Polacy są
narodem, który ma
muzykę we krwi?
Miałem nadzieję, że
rozśpiewam naród. W
pewnym momencie
nawet mi się to
udawało –
wyprowadziłem pieśń
biesiadną spod stołu
na estradę.
Nauczyłem ludzi
śpiewać karaoke.
Natomiast generalnie
jeśli chodzi o
znajomość muzyki,
jest coraz gorzej.
Bierze się to z
tego, że coraz mniej
jest propozycji
muzycznych na dobrym
poziomie
artystycznym.
Niemcy, Amerykanie
czy Anglicy znają
arie operowe i
musicale, znają
standardy jazzowe.
Śpiewają, nucą,
muzyka jest obecna w
ich życiu. U nas
wiecznie żywe są
tylko „Deszcze
niespokojne” czy
inne, jak ja to
nazywam, głodne
kawałki. Alternatywą
dla „Deszczów” są
jedynie współczesne
łupanki. Oczywiście,
znajdą się
koneserzy, którzy
chodzą do opery, do
teatru, słuchają
wartościowych płyt.
Natomiast, gdy
słyszę nasz hymn
śpiewany na
stadionie, to
przechodza mnie
ciarki po plecach –
Polacy wyją, nie
śpiewają. To jest
jeden wielki
kociokwik.
|