Strona Główna                         Galeria                        Nasze sesje                          Konkursy                              Ankiety                                Kontakt 


 



 

 

 

                                          

Niebezpieczna popkultura

 

Czy specyficzny język, jakim posługuje się autorka, sprawdził się jako materiał na scenariusz? Byłeś pewien, że z tego będzie film?

Przekonania do końca nie miałem, bo niczego nie można być pewnym. Wiedziałem, że muszę być bardzo uważny i spokojny, żeby podołać temu zadaniu. Scenariusz jest całkowicie wierny książce - nawet didaskalia są cytatami. Odkryłem, że w tej książce jest właściwie wszystko zapisane, wszystko jest podane. Tak naprawdę chodziło o to, żeby  po prostu przełożyć książkę na język filmu. Nie kombinować w prawo i w lewo, tylko zrealizować to, co zostało napisane. Mimo że w tym natłoku, monologu, opisy się gubią, praca okazała się o wiele łatwiejsza niż przypuszczałem. Okazała się wielką przyjemnością. Kolejnym zaskoczeniem było to, że ta opowieść nie jest wcale smutna ani traumatyczna, tylko strasznie śmieszna.