|
Człowiek delfin
Rozmowa z Tomaszem
Nitką o freedivingu,
pasji nurkowania,
Jacquesie Mayolu i
jego książce
Proszę powiedzieć,
na czym polega
freediving?
Freediving to
nurkowanie na jednym
oddechu. To forma
sportu, która od
niedawna zdobywa
popularność i polega
na tym, że nurkuje
się bez żadnej butli
z powietrzem.
Czy w ogóle
potrzebny jest jakiś
sprzęt, skoro nie
nurkujemy z butlą?
Oczywiście.
Freediving często
nazywany jest
nurkowaniem bez
sprzętu, jednak
wbrew tej nazwie
używamy sprzętu,
który jest czasem
bardzo zaawansowany
technologicznie:
płetwy z różnych
tworzyw, nawet z
włókna węglowego,
bądź monopłetwy,
która jest
pojedynczą płetwą,
wyglądającą jak
płetwa ogonowa
delfina. Używamy
również specjalnych
masek o zmniejszonej
objętości
wewnętrznej oraz
kombinezonów
piankowych, nie
mówiąc o całej masie
sprzętu koniecznego
do zapewnienia
bezpieczeństwa.
Dużo osób zajmuje
się zawodowo
freedivingiem?
Właściwie w historii
freedivingu tylko
dwie osoby zajmowały
się tym sportem
zawodowo: Umberto
Pelizzari oraz jego
rywal Francisco „Pipin”
Ferreras. W
momencie, gdy
zaczęli ze sobą
rywalizować, ich
nazwiska stały się
sławne, zyskali
sponsorów i mogli
sami utrzymywać się
nie tylko ze
sponsoringu, ale
również z
organizacji kursów
nurkowania na
bezdechu, w tym
instruktorskich.
|